🌿 Twój portal ogrodniczy 📍 Działamy w całej Polsce

mateusz@kuproslinke.pl

Kiwi dusiciel

  • Jarek Rak
  • 29-06-26
  • Komentarze: 0

Albo dusicielka. Wszystko zależy od płci. Teraz niezbędne wyjaśnienia. Actinidia arguta to morderczo silne pnącze, po polsku znane i popularne jako aktinidia ostrolistna, czyli mini kiwi. I nie jest to pomyłka. Pyszne kiwi – nie mylić ze słynnym ptakiem nielotem- które kupujemy na sztuki lub w specjalnych plastikowych koszyczkach, to również owoce aktinidii, tyle że innego gatunku, aktinidii chińskiej  – Actinidia chinensis.  Ta u nas nie rośnie ze względu na podzwrotnikowe pochodzenie.  Natomiast gwiazda dzisiejszego wpisu radzi sobie w naszym klimacie fantastycznie. To też zasługa pochodzenia, tym razem syberyjskiego. I wszystko jasne. Nazwa mini kiwi odnosi się do rozmiarów owoców, które wielkością przypominają agrest i tak też są często nazywane,  agrestem chińskim.

Zdjęcia powyżej dosyć przekonująco pokazują moc z jaką rosną pędy tego  niesamowitego  pnącza. Ten wigor jest, jak już wspomniałem wcześniej, morderczy. Gdy tylko zbudzą się z zimowego snu, a są w stanie znieść kilkudziesięciostopniowe mrozy bez żadnych szkód na zdrowiu, rosną w oczach. I w tym stwierdzeniu jest tylko odrobina przesady. Owijają się wokół podpór, rosnących obok drzew i krzewów, wspinają po ogrodzeniu, slupach elektrycznych, kolumnach, wszystkim, co może stanowić dla nich podporę. Raz owinięte oznacza owinięte na zawsze. Chcąc usunąć takie pędy, musimy to zrobić razem z podporą. Warto o tym pamiętać przed sadzeniem kiwi w swoim ogrodzie. Komu zależy na otrzymaniu ściany zieleni aby odgrodzić się od sąsiadów, to aktinidia jest doskonałym wyborem.

Wiosną aktinidia budzi się dosyć późno, kiedy inne rośliny już wytworzyły pierwsze liście. I wtedy jest wyjątkowo wrażliwa na majowe spadki temperatur, słynnych zimnych ogrodników. Nawet niewielkie przymrozki powodują zniszczenie delikatnych przyrostów, które czernieją i straszą swoim wyglądem. Oczywiście po jakimś czasie pojawią się nowe liście, ale może się okazać, że w tym sezonie roślina już nie zakwitnie. Jeśli chodzi o kwitnienie, to wśród dostępnych na rynku licznych odmian są egzemplarze jedno i dwupienne. Co to znaczy? Że jedne odmiany mają osobno egzemplarze żeńskie i osobno męskie, a inne są obupłciowe. Kupując w szkółce aktinidię dokładnie czytamy etykietę lub pytamy pracowników, czy wystarczy nam jedna roślina, która będzie rodziła owoce bez problemu, czy też musimy kupić dwie sztuki: panią i pana. Odmiany męskie bardzo obficie kwitną, ale nie dadzą owoców, gdyż mają tylko pręciki. Odmiany żeńskie mają słupki, ale bez pyłku z pręcików nie wytworzą owoców. Niezależnie od płci posadzonej rośliny, czas kwitnienia kiwi nie tylko widać ale wyraźnie słychać. Pszczoły aż huczą z zadowolenia, że mają tyle pożytku do wykorzystania.

Owoce są niewyobrażalnie smaczne. I na tym poprzestanę, gdyż trudno słowami opisać smak. Dojrzewają jesienią i po zerwaniu bardzo długo zachowują swój smak i stają się coraz bardziej aromatyczne. Do spożycia na surowo lub na przetwory oraz pyszne nalewki. Nie radzę mieszać owoców kiwi z mlekiem, gdyż taka kombinacja staje się gorzka i trudna do strawienia. Zawarta w owocach aktynidyna jest enzymem, który rozkłada również białka żelatyny, co powoduje że galaretka nigdy nie stężeje. Dlatego sernik na zimno z surowymi owocami kiwi to zły pomysł.

Przed nastaniem zimy, masa wytworzonych od wiosny żywo zielonych liści z charakterystycznymi czerwonymi ogonkami daje ostatni pokaz sezonu. Trwa on kilka dni i zależy od nocnego chłodu. Wszystkie liście nabierają pięknego żółtego koloru w różnych odcieniach i tonacjach. Jest to wyjątkowo widowiskowy moment, zwłaszcza dla tych którzy czekają na złotą polską jesień z syberyjskim akcentem.

📰 Ostatnie wpisy

Udostępnij ten post

💬 Komentarze