Zima w pełni – i bardzo dobrze! – działa na większość z nas przyjemnie usypiająco, jeśli chodzi o aktywność ogrodową. Oczywiście wyjątkowo okrutne mrozy lub bardzo obfite opady śniegu zmuszą nas do działania: czy to do dodatkowego okrycia bardziej wrażliwych na zimno gatunków, czy do zwykłego „odśnieżania” krzewów, zwłaszcza iglastych.

Na iglakach śnieg z łatwością się gromadzi i potrafi długo zalegać. Ciężki śnieg, pomimo malowniczo wyglądającej puszystej „kołderki”, może zdeformować nawet wieloletnie gałęzie, a w skrajnych przypadkach – połamać je bez litości. Dlatego tak ważne jest, by w porę otrzepać śnieg z jałowców, cisów czy żywotników, zanim dojdzie do niepotrzebnych zniszczeń.

Aby uniknąć wspomnianego spustoszenia, warto co jakiś czas wybrać się na krótką inspekcję ogrodu i sprawdzić, czy oraz gdzie potrzebna jest nasza interwencja. Do usuwania „kołderek” najlepiej użyć dosyć sztywnej szczotki. Śnieg zmiatamy spokojnie, bez gwałtownych ruchów. Podczas mrozu młodsze gałązki stają się kruche i bardzo łatwo je uszkodzić, jeśli zabraknie nam delikatności.


Nie prostujemy na siłę przygiętych gałęzi – to również może skończyć się ich połamaniem. Najlepiej po prostu zostawić je w spokoju; rośliny z czasem same wrócą do właściwej formy. Jeżeli jednak nacisk śniegu był długotrwały, możemy spróbować delikatnie podeprzeć lub podwiązać wykrzywione pędy. Do wiosny jest jeszcze trochę czasu, a krzewy zwykle zdążą się „ogarnąć” przed startem sezonu wegetacyjnego.






💬 Komentarze