…nie wiedziała jak. A dziad wiedział, nie powiedział, a to było tak”. Ale jak? Tego rymowanka już nie ujawnia. Może pora na odkrycie tego sekretu, którego tak naprawdę nie ma: mak sieje się sam, tam gdzie chce, bo tak lubi najbardziej. Koniec tajemnicy. Dziad musiał mieć niezły ubaw z niewiedzy swojej pogubionej połowicy.
Chwasty. Nie lubię tego terminu, jest za bardzo obciążony moralnie negatywnym osądem. Maki, a zwłaszcza mak polny (Papaver rhoeas), jest przykładem jednego z najpiękniejszych chwastów naszych pól i nieużytków. Zwłaszcza czerwone maki, o których nawet śpiewano w mrocznych czasach wojennych. Ale wróćmy do pokoju z nadzieją, że szkarłatna barwa delikatnych płatków makowych nie będzie już nigdy kojarzyła się z przelaną krwią.
Prosta i doskonała budowa kwiatowego kielicha maku składa się kilku płatków, których liczba może znacznie się powiększyć, a nawet stać pomponem, gdyż mak polny bardzo lubi zmienność. Nie tylko w liczbie płatków, ale także ich barwie oraz kształcie. Charakterystyczne ciemne plamy u nasady płatków mogą zupełnie zaniknąć lub stać się czysto białe.
Jak już wspomniałem, mak jest bardzo niezależny oraz wyjątkowo skromny. Tajemnicą jego uprawy jest to, że najlepiej rośnie na piaszczystej, przepuszczalnej i do tego mało urodzajnej glebie. Ziemia gliniasta, wilgotna i zimna zupełnie mu nie odpowiada. Do tego uwielbia słońce, bardzo dużo słońca. Jest dosyć odporny na niedostatek wilgoci w podłożu, ale nie jest kaktusem, więc musimy pamiętać o podlewaniu w czasie upałów i suszy. Nie nawozimy niczym.
Uprawa maku jednak nie jest tak bezproblemowa – do czego czytelną aluzję robiła rymowanka- i aby uniknąć rozczarowania warto zastosować się do następujących wskazówek. Zakupione nasiona wysiewamy wiosną rzutowo na wybrane, dobrze odchwaszczone miejsce. Nasiona mieszamy z piaskiem lub staramy się siać naprawdę rzadko, tak by pojedyncze nasiona nie padały zbyt blisko siebie. Wciskamy je w wilgotne podłoże lub bardzo lekko przysypujemy przesianą glebą. Wstrzymujemy się z podlewaniem, aby nasiona nie spłynęły ze strużkami wody. Dlatego na siew wybieramy okres bezdeszczowej pogody. Siewki są bardzo drobne i początkowo wolno rosną, stąd konieczność wcześniejszego wyeliminowania szybciej rozwijającej się konkurencji. Zbyt gęste wschody radykalnie przerywamy (o ile nie zrobią tego za nas ślimaki, wtedy radykalizm jest ostateczny i nie ostanie się żadna roślina). Mak nie toleruje przesadzania.
Kto lubi łąkowe klimaty, może posiać mak jednocześnie z lnem lub innymi gatunkami jednorocznymi o podobnie skromnych wymaganiach jak maczek kalifornijski lub onętek. Ładnie wygląda w towarzystwie wijącego się – nomen omen- wilca.
Przekwitłe maki nie pozwalają o sobie zapomnieć. Charakterystyczne makówki nadają się do zasuszenia. Ale najważniejszym ich zadaniem jest wyprodukowanie mnóstwa nasion, które po dojrzeniu wysypią się przez specjalne otwory w makówce, a wiatr porwie lekkie nasiona rozsiewając je po okolicy, bo mak tak lubi najbardziej.
Zamiast czekać na wiatr, sami możemy rozsypać dojrzałe nasiona lub przetrzymać je w makówkach w chłodnym i suchym miejscu aż do następnej wiosny, dopiero wtedy wysiać. Niezależnie od zastosowanej metody, w kolejnym roku możemy spodziewać się siewek makowych w najmniej oczywistych miejscach. Jeszcze mniej oczywiste będą kolory kwiatów, które te siewki wytworzą. Warto stawiać zakłady.






















💬 Komentarze