🌿 Twój portal ogrodniczy 📍 Działamy w całej Polsce

mateusz@kuproslinke.pl

Moje życie z narcyzem

  • Jarek Rak
  • 04-03-26
  • Komentarze: 0

Tytuł brzmi podejrzanie niepokojąco mimo czytelnej kwiatowej aluzji. Artykułów i książek z narcyzem w liczbie pojedynczej  od pewnego czasu ukazuje się coraz więcej i nie są to poradniki ogrodnicze, niestety. Dotyczą one  narcyzmu, poważnego  zaburzenia osobowości, gdzie cierpiąca osoba jest beznadziejnie zakochana w samej sobie. A wszyscy pozostali z jej otoczenia wyjątkowo cierpią z tego powodu. Może pora wyjaśnić, co to wszystko ma wspólnego z kolejnym wiosennym cudem, który już niedługo w liczbie jak najbardziej mnogiej, radośnie udekoruje nasze ogrody, działki, balkony, a nawet parapety okienne.

Wszystko- jak zwykle- zadziało się w mitycznych czasach, oczywiście w Grecji, gdzie żył wyjątkowo urodziwy młodzieniec, ale z dosyć skromnymi zasobami emocjonalnymi, mówiąc bardzo oględnie. Odrzucił on zaloty zakochanej w nim bez pamięci powabnej  nimfy Echo (odpowiedzialnej za echo niosące się po górskich halach), co biedna nimfa bardzo ciężko odebrała.  Zupełnie nie potrafiła się pozbierać. W ramach kobiecej solidarności oraz boskiej sprawiedliwości,  młodzieniec został ukarany w wyjątkowo wyrafinowany i dosyć paskudny sposób przez Afrodytę. Otóż pewnego dnia zachciało się mu się pić i nachyliwszy się nad taflą spokojnej, krystalicznie czystej wody nagle ujrzał w niej swoje oblicze. I stała się rzecz niesłychana,  zakochał się w swoim odbiciu tak mocno jak mocno kochała go Echo.  Nie mógł od swojego wizerunku oderwać oczu choćby na krótką chwilę, był tak urzeczony tym, co zobaczył, że nie jadł, nie pił i po pewnym czasie po prostu umarł z głodu. W miejscu gdzie oddał ostatnie tchnienie wyrósł nieznany do tej pory kwiat, nazwany narcyzem. Warto pamiętać o tej przypowieści, zwłaszcza dzisiaj, gdy większość populacji na kuli ziemskiej wpatrzona jest z równą intensywnością nie w czystą taflę wody, ale w ekrany swoich telefonów. Już wiemy, czym to się może skończyć.

Narcyzm jest bardzo ciężką przypadłością. Mówiąc bardzo poważnie, nie życzę nikomu spotkania na swojej drodze życiowej osoby z takim zaburzeniem osobowości. Ale każdemu zalecam uprawę narcyzów na jak największą skalę pamiętając,  że są to rośliny cebulowe, które doskonale rosną w naszej strefie klimatycznej. Szczegółom związanym z sadzeniem i pielęgnacją poświęcimy więcej miejsca pod koniec lata, kiedy jest najlepsza pora do sadzenia narcyzów.

Bardzo dobrą wiadomością jest ta, że istnieje ogromna liczba odmian narcyzów, a wśród nich takie, które zakwitają bardzo wczesną wiosną (już w marcu) oraz odmiany zdecydowanie późne, o kwiatach pojawiających się nawet w czerwcu. Sadząc odmiany o różnym terminie kwitnienia możemy się cieszyć narcyzami przez ponad dwa miesiące! Natomiast nie sposób opisać kwiatów różnorodnych odmian  narcyzów jeśli chodzi o ich wielkość, budowę czy liczbę kwiatów wyrastających na jednej łodydze. To już pozostawiam każdemu do osobistego przeżycia. Zadziwia również pomysłowość jeśli chodzi o kolory, których tak naprawdę jest trzy: biały, żółty oraz pomarańczowo-czerwony. Ten ostatni zarezerwowany do tzw. przykoronka. Liczba odcieni  i kombinacji barwnych z tej skromnej trójki dla  płatków wraz z przykoronkiem nie ma końca.

Hodowcy od lat ustawicznie pracują nad otrzymaniem nowych odmian. Wiele z tych rewelacyjnych narcyzów zupełnie nie przypomina…narcyzów jakie znamy. Podobną sytuację mamy wśród tulipanów oraz wielu innych gatunków ozdobnych. Ciekawe, jak zareagowałby taki narcyz-nie narcyz, gdyby przypadkiem zobaczył swoje odbicie w lustrze wody?  Do spoglądania w ekran telefonu absolutnie go nie namawiam. Kończąc, jeszcze raz ponowę apel: życie z narcyzem najczęściej jest piekłem, życie z narcyzami wspaniałą przygodą.

 

📰 Ostatnie wpisy

Udostępnij ten post

💬 Komentarze