🌿 Twój portal ogrodniczy 📍 Działamy w całej Polsce

mateusz@kuproslinke.pl

Mono No Aware

  • Jarek Rak
  • 06-05-26
  • Komentarze: 0

Dzisiaj odrobina japońskiej kultury. Szybko zbliża się hanami, czyli coroczny, odwieczny rytuał podziwiania ulotnego piękna kwitnących wiśni. Słowo „ulotny” ma w tym kontekście zasadnicze znaczenie. Japończycy są przekonani, że piękno może wzruszać i zmieniać delektujących się nim właśnie przez fakt, że przemija. I świadomość tego przemijania jest tym  smutnym, melancholijnym, dla niektórych nawet gorzkim elementem bezpośredniego kontaktu ze zniewalającą  urodą kwiatów wiśni. Ale nie tylko o kwiaty tu chodzi. To każde doświadczenie, które nas wzrusza, zatrzymuje w biegu, napełnia refleksją, która jest mieszaniną szczęścia oraz smutku jednocześnie. Czyli: mono no aware.  W luźnym tłumaczeniu : smutek rzeczy, wzruszenie ulotnością, zachwyt nad nietrwałością,… .  Chciałoby się dodać: memento mori albo maranasati, ale nie dodamy.

W naszej kulturze nie mamy takich świąt, których celem byłoby czyste kontemplowania piękna kwitnących drzew i krzewów, ale zawsze możemy coś takiego stworzyć. I wcale nie potrzebujemy do tego japońskich wiśni, które już od lat rosną w naszych ogrodach, parkach, wzdłuż ulic. Wystarczy tylko zauważyć, że gdzieś coś kwitnie i z ciekawością podejść do takiego zjawiska, zatrzymać się i… zacząć patrzeć. Nic więcej, tylko patrzeć. Na wszelki wypadek nie wyciągamy telefonu, chociaż z tym może być trudno, gdyż dokumentowanie wszystkiego co nam się podoba stało się automatyczne i poza zasięgiem decyzyjnym wolnej woli.

Możemy sprawdzić na sobie, jak bardzo potrafimy – lub nie potrafimy- wzruszyć się wspaniałymi kwiatami drzew takich jak śliwy mirabelki, które rosną wszędzie, więc nie będzie kłopotu z ich znalezieniem. Niestety, większość z nas nie zwraca na nie w ogóle uwagi. Jeżeli już, to martwi się nieuchronną obfitością jesiennego plonu, kiedy pomarańczowo-żółte, bardzo smaczne owoce będą spadały na drogę, rabatę, trawnik lub garaż przyprawiając właścicieli nie o smutek przemijania i wzruszenie ulotnością, lecz autentyczną… złość. Bardzo to dalekie od filozofii mono no aware.

Skoro kwiaty przekwitają, to owoce z nich powstałe też przeminą. Może czas na nasze „mirabelkowe hanami”, czyli odkryć piękne śliwy wiśniowe (Prunus cerasifera 'Atropurpurea’) o mocno purpurowo wybarwionych liściach, które zanim się pojawią i wniosą do ogrodu pożądany kontrast barwny dla różnych odcieni zieleni, przyciągają wzrok przepięknymi drobnymi kwiatami o migdałowym zapachu. Jeżeli nawet nas od razu nie zachwycą, to może usłyszymy, że pszczoły są odmiennego zdania. Całe drzewo aż huczy od ich obecności. A pszczoły nigdy się nie mylą. Wspomniana śliwa dobrze rośnie w każdym miejscu, byle słonecznym, wytrzymuje miejskie warunki, okresy suszy i do tego nadaje się do uprawy w dużych pojemnikach.

📰 Ostatnie wpisy

Udostępnij ten post

💬 Komentarze