Stanowisko
Jedna z nielicznych roślin, która faktycznie dobrze znosi cień – i to nie deklaratywnie, jak w katalogu, ale realnie radzi sobie pod koronami drzew, przy północnych ścianach, w ciasnych ogrodach miejskich, gdzie inne krzewy więdną lub gonią pędy w górę. Półcień to jej optimum. Słońce toleruje, ale na wystawionych, wysuszonych stanowiskach liście żółkną, a wzrost jest wyraźnie słabszy. Przewiewne miejsca z mrozem bez okrywy śnieżnej mogą ją dotkliwie przypalać zimą – szczególnie odmiany z dużymi liśćmi.
Gleba
Preferuje gleby żyzne, próchnicze, umiarkowanie wilgotne, o odczynie od lekko kwaśnego do obojętnego (pH 6,0–8,0). Na glebach ciężkich, gliniastych, z tendencją do zastoisk wodnych radzi sobie źle – korzenie gniją, krzew żółknie i stopniowo zamiera. Na suchych, piaszczystych glebach bez regularnego zasilania organicznego też nie pokaże pełni możliwości. W praktyce: najlepiej sadzi się ją tam, gdzie cokolwiek próchniczego zostało po poprzednim ogrodzie.
Podlewanie
W pierwszym sezonie po posadzeniu podlewanie regularne i poważne – korzenie laurowiśni potrzebują czasu, żeby się rozbudować, a w tym czasie krzew jest wrażliwy na przesychanie. Po ukorzenieniu staje się znacznie bardziej samodzielna. Ale suche lata, zwłaszcza na glebach lekkich, wymagają interwencji – przesuszona roślina zrzuca liście i traci połysk. Mulczowanie wokół krzewu to tu bardzo praktyczne rozwiązanie, rzadko kto to robi, a szkoda.
Rozmnażanie
Najłatwiej przez sadzonki półzdrewniałe, pobierane latem (lipiec–sierpień). Ukorzeniają się w podłożu torfowo-perlitowym pod folią, bez większych trudności – skuteczność przyzwoita nawet bez regulatora wzrostu. Rozmnażanie przez nasiona możliwe, ale bezcelowe w ogrodnictwie amatorskim: siewki rosną wolno, a odmiany nie odtwarzają cech rośliny matecznej. Owoce u nas zawiązują się rzadko [1].
Zimowanie
I tu zaczyna się problem. Laurowiśnia uchodzi za roślinę mrozoodporną, ale to wymaga doprecyzowania. Starsze egzemplarze z dobrze rozbudowanym systemem korzeniowym znoszą zimy polskie bez ochrony – przynajmniej w zachodniej i centralnej Polsce. Młode rośliny w pierwszych dwóch–trzech sezonach warto okrywać agrowłókniną, szczególnie odmiany wielkolistne jak 'Novita’. Odmiana 'Schipkaensis’ i 'Otto Luyken’ wykazują wyraźnie wyższą mrozoodporność i są bezpieczniejszym wyborem w trudniejszych lokalizacjach [2]. Przymrozki wiosenne mogą przypalać młode przyrosty – to niegroźne, krzew odrasta.
Cięcie
Toleruje cięcie formujące dobrze, co czyni ją solidnym materiałem na żywopłoty. Cięcie najlepiej wykonywać wiosną (kwiecień–maj, przed lub zaraz po kwitnieniu) lub w sierpniu. Uwaga praktyczna: do cięcia żywopłotów używać sekatorów lub nożyc ręcznych, nie nożyc elektrycznych z szybkim ostrzem – te kroją liście na pół, co daje brzydkie, brązowiejące rany. Cięcie „na pień” – głęboko w stare drewno – krzew zwykle przeżywa i odbudowuje, choć wymaga to cierpliwości i jednego pełnego sezonu wegetacji.
Choroby i szkodniki
Główny problem to mączniak prawdziwy i bakteryjna plamistość liści (Xanthomonas arboricola pv. pruni) – ta ostatnia objawia się brązowymi plamami z żółtą obwódką, perforacją blaszki liściowej i stopniowym przerzedzaniem krzewu [3]. W wilgotnych, słabo przewietrzanych miejscach pojawia się regularnie. Fitoftoroza korzeni na mokrych stanowiskach potrafi zabić krzew bez wyraźnego ostrzeżenia. Ze szkodników – przędziorki w gorące lata na stanowiskach słonecznych, sporadycznie mszyce na młodych przyrostach. W ogóle nie jest to roślina szczególnie kłopotliwa, jeśli stoi w odpowiednim miejscu.
Zastosowanie
Przede wszystkim żywopłoty – cieniste, gęste, roczne i formowane. To jej najsilniejsza strona. Sprawdza się też jako soliter przy ścianie, w grupach jako wypełnienie pod drzewami, jako tło dla roślin kwitnących. Odmiany niskie jak 'Otto Luyken’ (do 1–1,5 m) dobrze wyglądają jako okrywa pod drzewami lub na skarpach. 'Schipkaensis’ to sprawdzony wybór na żywopłot w Polsce – kompromis między wielkością, gęstością i mrozoodpornością. 'Etna’ z rudymi młodymi przyrostami to ciekawostka wizualna, ale jej mrozoodporność bywa kapryśna.
Uwagi
Roślina trująca – nasiona i liście zawierają glikozydy cyjanogenne (amygdalina i prunasin). Owoce wyglądają apetycznie, szczególnie dla dzieci. Przy sadzeniu w ogrodach z małymi dziećmi lub zwierzętami – trzeba to wziąć pod uwagę. Ponadto: w zachodniej Europie laurowiśnia uznawana jest za gatunek inwazyjny w lasach liściastych, gdzie samosiewnie zajmuje runo leśne. W Polsce ten problem nie jest jeszcze notowany na dużą skalę, ale warto mieć świadomość, że roślina jest ekspansywna [4].
- [1] Wikipedia – Laurowiśnia wschodnia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Laurowi%C5%9Bnia_wschodnia
- [2] Związek Szkółkarzy i Zieleńców Polskich – Laurowiśnia 'Novita’: https://zszp.pl/roslina/roslina-tygodnia/laurowisnia-wschodnia-novita/
- [3] e-katalogroslin.pl – Prunus laurocerasus: https://e-katalogroslin.pl/plants/5117,laurowisnia-wschodnia_prunus-laurocerasus
- [4] Castorama Encyklopedia Roślin – Laurowiśnia wschodnia: https://www.castorama.pl/laurowisnia-wschodnia-uprawa-pielegnacja-zastosowanie-enc-126665.html