Stanowisko
Najlepiej słoneczne lub półcieniste, ale ciepłe i osłonięte od wiatru. W miejscu wystawionym na suche, mroźne wiatry roślina przemarza lub defoliuje się mocniej niż wynikałoby z deklarowanej strefy mrozoodporności. Intensywność czerwonej barwy liści jest wprost proporcjonalna do ilości słońca – w cieniu kolor wyraźnie blednie. Balkon od południa lub zachodu sprawdza się tu lepiej niż ekspozycja północna.
Gleba
Przepuszczalna, żyzna, lekko kwaśna do obojętnej – pH w zakresie 6–7,5. Bogata w próchnicę, ale bez tendencji do zastoisk wodnych. Na ciężkiej glebie gliniastej bez dodatku piasku i kompostu nandina radzi sobie słabo, korzenie gnią przy pierwszym mokrym zimowaniu. W pojemniku mieszanka torfowo-kompostowa z dodatkiem perlitu działa dobrze. Rzadko kto bada pH przed sadzeniem, a szkoda – to tu często leży przyczyna słabego wzrostu przez pierwsze sezony.
Podlewanie
Regularne, szczególnie w pierwszych dwóch sezonach po posadzeniu i przy uprawie w pojemnikach. Starsze egzemplarze znoszą krótkotrwałą suszę, młode już niekoniecznie – przy bezdeszczowej pogodzie przez tydzień warto podlać. W donicach latem nawet co dwa dni, gleba szybko przesycha. Ograniczamy podlewanie jesienią, by roślina mogła dobrze przygotować się do zimy.
Rozmnażanie
Najprościej przez odrosty korzeniowe, które pojawiają się wiosną przy podstawie krzewu. Oddziela się je z fragmentem korzenia i sadzi oddzielnie – metoda prosta, skuteczna. Rozmnażanie z nasion jest możliwe, ale długotrwałe i rzadko stosowane w amatorskiej uprawie. Tu trzeba być cierpliwym.
Zimowanie
I tu zaczyna się problem. Oficjalnie strefa 6–7, czyli do około -15°C, ale w praktyce zimowanie w gruncie bez okrycia to ryzyko, zwłaszcza w pierwszych latach i przy zmiennych, bezśnieżnych zimach. Okryć należy zarówno część naziemną (agrowłóknina lub słoma), jak i bryłę korzeniową – szczególnie przy uprawie gruntowej na gliniastej, podmokłej glebie. Młode rośliny w donicach lepiej przenieść do chłodnego, jasnego pomieszczenia lub nieogrzewanej oranżerii. Po przemarznięciu część pędów może odrosnąć z podstawy, ale nie zawsze warto na to liczyć. [1][2]
Cięcie
Nie wymaga regularnego cięcia formującego. Wiosną usuwamy pędy przemarznięte lub te, które zepsuły pokrój – i zazwyczaj na tym koniec. Głębsze cięcie odmładzające (do kilku–kilkunastu centymetrów nad ziemią) można wykonać raz na kilka lat, gdy krzew zaczyna się rozłazić lub obrasta starymi, nagimi pędami. Starsze egzemplarze tolerują takie cięcie dobrze.
Choroby i szkodniki
Brak jednoznacznych danych o poważnych problemach zdrowotnych w warunkach polskich upraw. W praktyce największe zagrożenie to mróz i stojąca woda przy korzeniach. Przy uprawie w warunkach zbyt suchych lub zbyt zacienionych mogą pojawić się przędziorki – szczególnie na roślinach w pomieszczeniach zimą. [3]
Zastosowanie
Przede wszystkim uprawa pojemnikowa na tarasy i balkony – tu nandina sprawdza się najlepiej, bo mamy kontrolę nad podłożem i zimowaniem. W gruncie działa w ogrodach japońskich i minimalistycznych kompozycjach, jako soliter lub w grupach z innymi krzewami o barwnym ulistnieniu. Kompaktowe odmiany (’Obsessed’, 'Fire Power’) nadają się do skrzynek i niedużych donic. Ozdobne owoce pojawiają się sporadycznie i raczej nie są głównym walorem w naszym klimacie.
Uwagi
Roślina jest toksyczna dla ludzi i zwierząt domowych – wszystkie części zawierają związki cyjanogenne. Nie sadzić w ogrodach, gdzie bawią się małe dzieci, i trzymać z dala od psów i kotów. [3] Nazwy handlowe odmian bywają mylące – ta sama roślina może być sprzedawana pod nazwą botaniczną lub fantazyjną (’Obsessed’ = 'Seika’, 'Aka’ = 'Blush Pink’). Warto przy zakupie sprawdzić synonim.