Stanowisko
Najlepiej rośnie na pełnym słońcu lub w lekkim półcieniu. Na słonecznym stanowisku liście mają wyraźniejszy aromat – olejki eteryczne kumulują się intensywniej. W głębokim cieniu pokrój robi się rozłażący, liście bladną, a zbiory są słabsze jakościowo. Należy też pamiętać, że melisa pochodzi z ciepłych rejonów śródziemnomorskich – nie lubi zimnych, zaciągniętych wilgocią kątów.
Gleba
Akceptuje praktycznie każdą przeciętną glebę ogrodową – nie jest wybredna. Ale na ciężkiej, mokrej glinie będzie miała wyraźnie gorsze wyniki: wolniejszy wzrost, większe ryzyko wymarznięcia zimą i podatność na zgniliznę podstawy łodyg. Optymalna gleba to lekka, przepuszczalna, umiarkowanie żyzna – taka, w której woda nie stoi po deszczu. pH w okolicach 6,0–7,5. Na glebach piaszczystych dobrze reaguje na niewielkie ilości kompostu przy sadzeniu.
Podlewanie
Raz ukorzeniona znosi krótkie susze bez problemu. W pierwszym sezonie po posadzeniu trzeba pilnować regularnego podlewania – roślina jeszcze buduje system korzeniowy. Później interweniuję tylko przy dłuższych okresach bez deszczu lub na glebach bardzo piaszczystych. Nadmiar wody jest bardziej szkodliwy niż niedobór – tu trzeba być ostrożnym, szczególnie na ciężkich glebach.
Rozmnażanie
Najprościej przez podział kępy – wiosną lub wczesną jesienią. Starszy, kilkuletni krzew łatwo się dzieli i każdy fragment z korzeniami dobrze przyjmuje. Melisa rozmnaża się też bardzo sprawnie z nasion – wysiewa się je płytko, bo nasiona potrzebują światła do kiełkowania [1]. Można też ukorzeniać wiosenne sadzonki pędowe, ale przy taniej i łatwej roślinach rzadko kto sobie tym zawraca głowę. Samosiewy zdarzają się regularnie – warto o tym wiedzieć, bo roślina może się powoli rozprzestrzeniać w ogrodzie.
Zimowanie
W większości Polski zimuje bez okrycia. Część nadziemna zamiera, ale korzenie przeżywają nawet ostrzejsze zimy. Problem pojawia się na ciężkich, wilgotnych glebach – tam kombinacja mróz plus stojąca woda bywa zabójcza. Na takich stanowiskach warto rozłożyć cienką warstwę ściółki (suchy liść, kora) przy podstawie rośliny. W ogródkach przydomowych na południu Polski w ogóle nie ma tematu zimowania.
Cięcie
Zbiór liści do celów zielarskich przeprowadza się w fazie kwitnienia – wtedy zawartość olejków eterycznych jest najwyższa [2]. W praktyce: ścina się całe pędy na wysokości około 10 cm od ziemi, roślina odrastają. Po zbiorze, pod koniec sezonu, warto skrócić całą kępę przy ziemi. Starsze egzemplarze – po 4–5 latach – drewnieją u podstawy i słabiej odrastają. Wtedy najlepiej podzielić roślinę lub wysiać nową kępę. Rzadko kto to robi, a szkoda – odmłodzona melisa daje znacznie bujniejszy surowiec.
Choroby i szkodniki
Na ogół nie sprawia problemów zdrowotnych. W mokre lata, szczególnie przy gęstym sadzeniu lub nadmiernym nawożeniu azotem, mogą pojawiać się mączniaki. Na ciężkich, źle drenowanych glebach – zgnilizna podstawy łodygK. Mszyce zdarzają się sporadycznie na wierzchołkach pędów. Ogólnie: roślina odporna, choruje głównie przy złych warunkach siedliskowych.
Zastosowanie
Przede wszystkim roślina zielarska i przyprawowa – liście świeże i suszone do herbat, naparów, jako dodatek do sałatek, dań rybnych, napojów. Surowiec farmakopealny (*Melissae folium*) musi zawierać nie mniej niż 1,0% kwasu rozmarynowego [3]. Olejek eteryczny w suszonym surowcu to zaledwie 0,02–0,30% – nie jest go dużo, dlatego suszenie i przechowywanie mają znaczenie dla jakości.
W ogrodzie sprawdza się jako roślina towarzysząca – silnie wabi pszczoły i trzmiele podczas kwitnienia (stąd historyczna nazwa rojownik). Można sadzić ją przy warzywach jako roślinę nektarodajną. Nadaje się też do uprawy w pojemnikach na balkonie czy tarasie, choć w donicy szybciej wysycha i wymaga regularniejszego podlewania.
Uwagi
Melisa bywa mylona z miętą przez osoby nieznające roślin – pokrój podobny, ale zapach zupełnie różny. Wystarczy potrzeć liść, żeby nie mieć wątpliwości: cytryna, nie mięta. Zawartość olejku eterycznego w surowcu jest zaskakująco niska jak na roślinę aromatyczną – główna wartość lecznicza leży w kwasie rozmarynowym, garbnikach i flawonoidach [3]. To ważne, jeśli ktoś planuje uprawę pod kątem zielarskim – suszenie powinno odbywać się w niskiej temperaturze (do 35°C), żeby nie tracić substancji czynnych.