Stanowisko
Pełne słońce lub półcień – tu liliowiec rdzawy jest naprawdę elastyczny. W mocnym słońcu kwitnie obficiej i kępa jest bardziej zwarta. W cieniu roślina rośnie, ale pędzi w górę, kwitnie słabiej, a liście tracą sprężystość. Na stanowiskach wschodnich lub zachodnich radzi sobie dobrze. Północna ekspozycja to już za mało – tam nie warto próbować. [1]
Gleba
Toleruje większość gleb ogrodowych, o ile są przepuszczalne. Optimum to gleba żyzna, próchnicza, lekko kwaśna do obojętnej – pH 6–7. Na ciężkiej, zbitej glinie bywa problem: korzenie gniją przy dłuższym zastoju wody, a podział kępy staje się żmudny, bo kłącza wrastają głęboko i gęsto. Tam warto przed sadzeniem wymieszać podłoże z piaskiem lub przekompostowanym materiałem. Gleby lekkie, piaszczyste też ujdą, ale przy suszy kwitnienie jest słabsze. [2]
Podlewanie
Dorosła kępa znosi okresową suszę bez większego dramatu – to jedna z praktycznych zalet tej byliny. Ale jeśli zależy nam na obfitym kwitnieniu, w bezdeszczowych tygodniach warto podlewać co 1–2 tygodnie. Młode rośliny w pierwszym sezonie wymagają regularniejszego nawadniania – do czasu, aż system korzeniowy się rozbuduje. Na suchszym podłożu dobrze działa ściółkowanie wokół kępy: zatrzymuje wilgoć i ogranicza podlewanie do minimum.
Nawożenie
Nie jest rośliną głodną. Standardowe nawożenie bylin – wiosną nawóz wieloskładnikowy bezchlorkowy z niską zawartością azotu – w zupełności wystarcza. Zbyt dużo azotu i roślina idzie w liście kosztem kwiatów. Nawozy organiczne trzeba stosować ostrożnie i w małych dawkach – przenawożenie objawia się bujnym ulistnieniem i słabym kwitnieniem. Na glebach średnio żyznych można w ogóle pominąć nawożenie i nie zauważyć różnicy.
Rozmnażanie
Przez podział kępy – i tu właściwie nie ma alternatywy dla gatunku H. fulva, bo ta forma wytwarza bardzo mało nasion lub jest sterylna. Podział najlepiej przeprowadzać wczesną wiosną, gdy liście dopiero wychodzą z ziemi, albo późnym latem po kwitnieniu. Co 3–4 lata warto dzielić w każdym razie – stare, przeludnione kępy kwitną coraz słabiej, a środek kępy zaczyna łysieć. Podział łopatą lub widłami; kłącza są twarde, trzeba się liczyć z wysiłkiem przy starszych egzemplarzach. [2]
Zimowanie
Bez okrywania. W polskich warunkach klimatycznych liliowiec rdzawy zimuje bez strat nawet w surowe zimy. Liście zamierają jesienią – można je zostawić do wiosny jako naturalną izolację, albo przyciąć nisko jeszcze przed mrozami. Oba podejścia działają.
Cięcie
Przekwitłe kwiaty usuwamy na bieżąco – każdy kwiat żyje jeden dzień, więc bez regularnego porządkowania kwiatostany szybko wyglądają nieporządnie. Usuwanie przekwitłych pędów kwiatowych zachęca roślinę do wytwarzania kolejnych. Rzadko kto to robi systematycznie, a szkoda – różnica w przedłużeniu kwitnienia jest widoczna. Jesienią całą nadziemną część ścinamy przy ziemi.
Choroby i szkodniki
Jedną z faktycznych zalet tej byliny jest odporność. W praktyce rzadko widziałem poważniejsze problemy zdrowotne – ani mszyce, ani choroby grzybowe nie atakują regularnie. Sporadycznie pojawia się ślimak na młodych liściach wiosną. Na glebach źle przepuszczalnych, przy stagnacji wody – możliwa zgnilizna korzeni, ale to raczej efekt złego stanowiska niż choroby jako takiej. [3]
Zastosowanie
Najlepiej sprawdza się w zwartych grupach na rabatach – gdzie jest przestrzeń do rozrastania i gdzie pokrywanie terenu jest pożądane. Nadaje się na skarpy i trudniejsze miejsca, gdzie inne byliny słabiej sobie radzą z erozją lub suszą. Można sadzić jako roślinę brzegową przy ścieżkach. W pojemnikach na tarasie też uda się przez sezon, ale kępa szybko wypełnia naczynie i po roku trzeba ją dzielić. Do ogrodów skalnych – jako wypełniacz, nie roślina pierwszoplanowa.
Uwagi
Warto wiedzieć, że Hemerocallis fulva to bylina z wyraźną tendencją do ekspansji. Przez kłącza i odrosty potrafi w ciągu kilku sezonów znacznie przekroczyć planowaną powierzchnię. Na małych rabatach może to być kłopot – sąsiednie rośliny są wypierane. Na większych przestrzeniach lub na zboczach to akurat zaleta. Warto też odnotować, że wszystkie części liliowców są toksyczne dla kotów – przy uprawie w ogrodach dostępnych dla zwierząt należy mieć to na uwadze. [4]