Stanowisko
Najlepiej rośnie w słońcu lub półcieniu – i tu warto wiedzieć, że w praktyce półcień często wychodzi mu lepiej niż pełne nasłonecznienie. Na stanowiskach mocno nagrzanych, bez osłony w środku dnia, liście bywają przypalone i roślina szybciej kończy kwitnienie. Pod koronami drzew, gdzie przez kilka godzin dziennie dociera rozproszone światło, kwitnie równo i długo. Unika miejsc wietrznych – wysoka łodyga z kwiatostanami łatwo się łamie [1].
Gleba
Preferuje glebę żyzną, próchniczną, przepuszczalną i umiarkowanie wilgotną. Na ciężkiej, gliniastej glebie radzi sobie gorzej – wolniej się rozrasta, bywa że przemarza przy silnych mrozach, bo woda stoi przy szyjce korzeniowej. Przed posadzeniem warto wmieszać kompost lub przekompostowaną korę, szczególnie jeśli mamy glebę zwięzłą. Odczyn lekko kwaśny do obojętnego.
Podlewanie
W pierwszym sezonie po posadzeniu wymaga regularnego podlewania – system korzeniowy jest wtedy płytki i roślina słabo znosi przesuszenie. Starsze egzemplarze są bardziej odporne, ale podczas suszy w sierpniu i wrześniu, czyli w szczycie kwitnienia, brak wody skraca je wyraźnie. Mulczowanie powierzchni gleby wokół kępy wyraźnie pomaga zatrzymać wilgoć.
Rozmnażanie
Najprościej przez podział kępy – wiosną, kiedy zaczynają wyrastać pierwsze liście. Rzadko kto to robi, a szkoda, bo starsze, kilkuletnie kępy z czasem rzedną w środku i kwitną słabiej. Podział co 4-5 lat odmładza roślinę. Zawilec japoński rozrasta się też przez podziemne rozłogi – czasem pojawia się w miejscach, gdzie go nie sadziliśmy, szczególnie jeśli gleba jest lekka. Można go też rozmnażać przez sadzonki korzeniowe pobierane jesienią, ale to już bardziej wyspecjalizowana technika [3].
Zimowanie
Mrozoodporność dobra – strefa 6, co oznacza wytrzymałość do około -23°C. W Polsce zimuje bez okrywania w zdecydowanej większości regionów. Ale jest jeden wyjątek: świeżo posadzone rośliny jesienią, przed pierwszą zimą, warto przykryć warstwą ściółki lub suchych liści. Korzenie nie są jeszcze dobrze zakotwiczone i przy długich mrozach bez śniegu mogą przemarzać – szczególnie na glebach wilgotnych [2].
Cięcie
Przekwitnięte łodygi kwiatowe można skracać na bieżąco – roślina wygląda wtedy schludniej. Część ogrodników zostawia je do wiosny jako osłonę dla szyjki korzeniowej i zimową dekorację. Liście przyziemne zostawiam zawsze do wiosny i dopiero wtedy przycinam. Wiosenne sprzątanie jest ważniejsze niż jesienne – wtedy też widać, co przetrwało zimę.
Choroby i szkodniki
Generalnie niezbyt kłopotliwy. Na wilgotnych stanowiskach z ograniczonym przepływem powietrza może pojawiać się mączniak prawdziwy – głównie pod koniec lata. Przy intensywnych opadach w sierpniu i wrześniu zdarzają się też zgnilizny szyjki korzeniowej, zwłaszcza na glebach ciężkich. Ślimaki chętnie zjadają młode pędy wiosną – tu trzeba reagować szybko, bo wiosenny wzrost jest krótki i intensywny. Dorosłe rośliny są już mniej apetyczne dla ślimaków.
Zastosowanie
Przede wszystkim rabaty – szczególnie te, gdzie zależy nam na kwitnieniu od końca lata do przymrozków. Dobrze komponuje się ze świecznicami (Cimicifuga) i sadźcami (Eupatorium), które kwitną w podobnym terminie i lubią podobne warunki. Niższe odmiany (do 60 cm) można próbować w dużych pojemnikach na tarasie, ale wymaga to regularnego podlewania i co kilka lat wymiany lub podziału rośliny. Wyższe formy – katalogi podają nawet 150 cm – w praktyce osiągają tę wysokość tylko na bardzo żyznej glebie w osłoniętym miejscu [4].
Uwagi
Kilka odmian często spotykanych w Polsce różni się istotnie pokrojem i terminem kwitnienia: ’Praecox’ i ’September Charm’ zaczynają wcześniej, już w sierpniu; ’Prinz Heinrich’ ma kwiaty półpełne, ciemnoróżowe, bardziej dekoracyjne, ale i słabszy wzrost na uboższych glebach; ’Whirlwind’ jest biały i półpełny – elegancki, ale w moim doświadczeniu nieco mniej odporny na mróz niż odmiany różowe. Wszystkie wymagają kilku sezonów, żeby naprawdę pokazać, co potrafią. Nie warto oceniać tej rośliny po pierwszym roku.